Press "Enter" to skip to content

Jak walczyć z łupieżem?

Łupież to zmora wielu mężczyzn. Sypiące się z głowy płatki śniegu przy każdym jej ruchu zdecydowanie nie sprzyjają zawieraniu nowych znajomości. Na całe szczęście da się z nim walczyć, i to nierzadko bez pomocy dermatologa, ale najpierw trzeba poznać przyczyny jego powstawania. Dopiero po tym będzie można podjąć skuteczne leczenie.

O procesie rekrutacji wrog, czyli kilka(naście) słów na temat powstawania łupieżu

Na początek należy wyjaśnić, że nie każde złuszczanie się naskórka na głowie jest powodem do zmartwień. Jeśli łupieżu jest niewiele, nie jest on zabarwiony na żółto, nie towarzyszy mu świąd ani nie mamy w ostatnim czasie problemów z przetłuszczającą się skórą, wówczas nie powinniśmy się martwić. Skóra obumiera i łuszczy się – to w pełni naturalny i potrzebny proces. Gorzej, jeśli któryś z powyższych punktów zostaje złamany. Wówczas możemy mieć do czynienia z łupieżem o podłożu chorobowym.

Wyróżniamy cztery rodzaje łupieżu:

  • łupież tłusty
  • łupież suchy
  • łupież pstry
  • łupież różowy Giberta

Pierwszy i drugi dotyczą skóry głowy. Trzeci i czwarty z kolei zazwyczaj tułowia. Przyczyna jednak jest podobna – grzyby drożdżopodobne z rodzaju Malassezia. Tylko w odmianie Giberta winowajcami są wirusy (swoją drogą ta odmiana znika samoistnie po ok. miesiącu).

Problem jest jednak bardziej złożony – grzyby nie pojawiły się bowiem na pstryknięcie palcem i nie uprzykrzają nam życia dla zabawy. Prawdziwym powodem łupieżu jest nadmierna ilość grzybów, bowiem w normalnej ilości ich występowanie to naturalne zjawisko. Wpływają one na keranocyty, znajdujące się w nabłonku komórki odpowiadające za budowanie go, przez co skracają czas ich pracy, czyli odnawiania naskórka. Same grzyby z kolei rozmnażają się nadmiernie przez zbyt dużo łoju na skórze głowy. Nadmierna ilość łoju może być spowodowana np. przesuszeniem lub problemami hormonalnymi. W trakcie rozmnażania grzyb przetwarza łój i wytwarza wolne kwasy tłuszczowe. To drażni skórę i powoduje jej złuszczanie się. Mamy więc dwa mechanizmy tworzenia się łupieżu. Do tego dochodzi jeszcze niewłaściwa pielęgnacja, wysuszenie, dieta, niedobory żywieniowe czy wreszcie genetyka. Sporo tego, ale nie martwcie się – teraz, kiedy znacie winowajcę (a w zasadzie winowajców), możecie skutecznie działać. Należy jednak wspomnieć, że przyczyn powstawania łupieżu można też upatrywać w łuszczycy, łojowym zapaleniu skóry, atopowym zapaleniu skóry czy alergiach. Jeśli masz którąś z tych dolegliwości lub ją podejrzewasz, lepiej nie eksperymentuj na własną rękę i skonsultuj sprawę z lekarzem.

Naostrz swój miecz, czyli pokonaj łupież skutecznie

Najważniejszym orężem w walce z tą chorobą będą środki zabijące grzyby. Szukaj takich, w których głównym składnikiem będzie ketokonazol czy też klimbazol. Nie wolno ich jednak używać zbyt często. Aplikuj maksymalnie 3 razy w tygodniu przez okres miesiąca. Po wmasowaniu w skórę głowy odczekaj kilka minut. Dopiero po upływie czasu porządnie spłukaj głowę.

Dobra, grzyby załatwione. Ważnych winowajców było jednak co najmniej dwóch – drugi obok grzybów to łój. Kiedy oczyściłeś już twierdzę z przeciwników, czas na zniszczenie ich bazy. Musisz teraz zatroszczyć się o ograniczenie wydzielania sebum. Po prostu dbaj o nawilżenie skóry. Zaopatrz się w żel z aloesu, który będziesz wmasowywał w głowę regularnie przez kwadrans. Po tym czasie zmywaj dokładnie preparat łagodnym szamponem o neutralnym pH. A, jeszcze jedno – do spłukiwania używaj letniej wody.

Oprócz aloesu możesz użyć też np. oleju kokosowego (jemu daj pół godziny), sody oczyszczonej (po zmieszaniu z wodą i wtarciu pozostaw na około kwadrans) czy octu jabłkowego (zmieszaj z wodą i daj działać przez kilka minut). Nie przesadzaj jednak z nawilżaniem głowy – kilka sesji w tygodniu wystarczy.

Dobrze jest też czesać już czystą skórę głowy w celu usunięcia martwego naskórka.

Załatwiliśmy dwie najważniejsze sprawy – grzyby i sebum. Pozostaje jeszcze zniszczenie sabotażystów. Do nich zaliczamy wszystkie działania, którymi sami sobie szkodzimy. Jest to:

  • suszenie głowy ciepłym nawiewem
  • przebywanie w suchych pomieszczeniach przez długi czas
  • powrót po terapii do kosmetyków stosowanych wtedy, gdy mieliśmy łupież
  • nieodpowiednia dieta (zwróć uwagę na podaż żelaza, cynku, wapnia, magnezu, fosforu, potasu, witamin z grupy B, witaminy A oraz E; dbaj też o selen)
  • za małe nawodnienie (pij ok. 2 litrów dziennie; niedobór wody oznacza nieodżywioną skórę)

Po kampanii, czyli co musisz wiedzieć, gdy terapia się zakończy

Łupież lubi wracać. To trzeba wiedzieć. Remisje nękają pacjentów, ale jeżeli będziesz dbał o odpowiednią higienę oraz dietę, wówczas szansa na powrót dolegliwości znacznie się zmniejsza. Jeśli terapia przedstawiona w artykule nie daje efektów po około miesiącu, wówczas koniecznie skonsultuj się z lekarzem. Łupież może być bowiem objawem poważniejszych chorób.

Post scriptum dla brodaczy

Postępowanie przy brodzie będzie bardzo podobne jak przy głowie. Spokojnie możecie je odtworzyć, o ile nie zaniedbujecie podstawowych czynności, czyli zwykłego mycia i czesania kartaczem z naturalnym włosiem.

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zostaw pierwszy komentarz

    Dodaj komentarz

    OK
    Strona korzysta z plików cookies i innych technologii automatycznego przechowywania danych do celów statystycznych. Korzystając z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będą one zapisane w pamięci urządzenia
    OK